Cały roztrzęsiony wyszedłem z budynku. Nie potrafiłem tam wytrzymać ani minuty dłużej. Nie po tym, co się stało. Facet prawie mnie zgwałcił! Ale... gdyby do czegoś doszło, czy można by to nazwać "gwałtem", skoro... czułem, że tego chciałem? I jeszcze te słowa. "Jeszcze to dokończymy...". Tak, powiedział coś w tym stylu. Rany, co mam z nim teraz zrobić? Chodzimy do jednej klasy. Będziemy się wtedy czuli niezręcznie. Przynajmniej ja. Bo on - szczerze wątpię.
Postanowiłem przejść się po sklepach w poszukiwaniu jakichś ciuchów na moją domniemaną "balangę". Nie miałem ochoty tam iść, ale gdyby mnie nie było, zrobiłbym przykrość Yosuke, który to wszystko zorganizował dla mnie. Nawet nie wiem, kogo zaprosił. Nie wiem nawet, gdzie to jest! Jedyne co mi powiedział, to "dowiesz się w swoim czasie". Co to ma do cholery znaczyć! Może i jestem stosunkowo wyrozumiały w sprawach sekretów, tajemnic i tym podobnych, ale to w końcu dotyczy mojej osoby! Żeby solenizant nie znał miejsca imprezy, to już jest przegięcie!
W centrum handlowym nie było zbyt fajnych ubrań, to znaczy takich, które by mi się spodobały. Jako iż nie jestem wybredny, w końcu zdecydowałem się na czerwone spodnie, szarą bluzkę i o odcień ciemniejszą marynarkę. Z takim strojem zdecydowałem wrócić do domu, ale najpierw zadzwoniłem do Miyo.
- Hej siostra, wszystko OK? - zapytałem z troską w głosie.
- Nie. - powiedziała łamiącym się głosem. Płakała.
- Ej, co się dzieje? - myślałem spanikowany, czy mogli jej zrobić coś złego. Po nich można się było wszystkiego spodziewać.
- Kiedy wyszedłeś, Keiji zaczął cię obrażać - mówić, że nie jesteś wart tego, że twoja matka cię urodziła, że jesteś nieposłusznym, nic nie wartym gówniarzem, który myśli, że może robić wszystko, co mu się żywnie podoba, że gdyby to od niego zależało, to już byś tu nie mieszkał, a mi puściły nerwy i... - pociągnęła nosem. Bałem się, co mógł jej ten dupek zrobić, że doprowadził ją do takiego stanu. - Zaczęłam cię bronić, a on się wściekł, powiedział coś w stylu: "to wszystko wina tego smarkacza, że jesteś taka pyskata!" i mnie uderzył w twarz...
Zamarłem.
Jak ten skurwysyn, który śmie się nazywać naszym ojcem, mógł uderzyć piętnastoletnią dziewczynę?!
- Miyo, zaraz będę.
- Co? Nie! Naprawdę, nic się nie stało!
- Chuj mnie to obchodzi. Ten sukinsyn musi odpowiedzieć za to, co zrobił.
- Ale... - rozłączyłem się. Wszystko we mnie buzowało. Miałem ochotę mu przypierdolić tak, żeby przez następne pięć lat zbierał zęby z chodnika. Miałem gdzieś, czy pozwie mnie do sądu. Nikt nie ma prawa robić krzywdę mojej siostrze.
Prawie biegłem do domu. Ludzie na chodniku patrzyli się na mnie jak na jakiegoś obłąkańca. Oczy zaszły mi czerwienią. W końcu zobaczyłem nasz ogródek i przyśpieszyłem. Jednym susem wskoczyłem na ganek i gwałtownie pociągając za klamkę wszedłem do środka. Wbiegłem na piętro.
- Wyłaź, Keiji, ty gnoju! Jak śmiałeś ją uderzyć?! - wrzasnąłem i otorzyłem drzwi od jego biura. W środku go zastałem, stojącego przodem do ogromnego okna. Powoli obrócił się na pięcie i usłyszałem jego obojętny głos.
- Czy coś się stało, synu?
I w tamtym momencie straciłem nad sobą kontrolę.
- Synu? Synu?! Ty śmiesz nazywać mnie swoim synem?! Po tym, co zrobiłeś mi i Miyo?! - rzuciłem się na niego z pięściami. Chciałem mu zrobić krzywdę. Czułem, jakby wszystko działo się w zwolnionym tempie. Moja ręka była milimetry przed jego twarzą, a ten się nawet nie uchylił. Już wiedziałem czemu. Do pokoju nagle weszli nasi dwaj ochroniarze, którzy stali przed bramą wjazdową do naszego domu, i złapali mnie za ręce, odciągając je tym samym od Keiji'ego. On stał niewzruszony, jakby przed chwilą nigdy nic się nie stało. Patrzył się na mnie tym beznamiętnym wzrokiem.
- Wynieście go z mojego gabinetu. Wyjaśnimy sobie tą sprawę jak chłopak ochłonie. - powiedziawszy to kiwnął na dwóch goryli, którzy wynieśli mnie z gabinetu i zaprowadzili do mojej sypialni. Wrzucili mnie tam i zamknęli drzwi na klucz. Zacząłem walić w drzwi. I tak to nic nie dawało, ale zqwsze warto spróbować. Ale po kilku minutach bolały mnie już ręcy. Wtedy usłyszałem głos Miyo.
- Braciszku? Jesteś tam? - zapytała cicho.
- Tak, Miyo. Wszystko w porządku?
- Nie martw się o mnie. Martw się o siebie. Zrobiłeś mu coś? - zapytała ostrożnie.
- Nie, nie zdążyłem. Wynieśli mnie. Gdzie jest matka?
- Wyszła z domu po tym, jak mnie uderzył. Powiedziała, że najwyraźniej musimy sobie coś omówić z ojcem. Do tej pory jej nie widziałam.
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby nie zareagować na własną córkę, która dostała w twarz?! Ja... ja już po prostu nie mam, kurwa, do nich siły.
-Miyo.
- Tak?
- Idź do swojego pokoju, spakuj potrzebne rzeczy i weź swoje kieszonkowe. Ja zrobię to samo. Widzimy się przed domem za pięć minut. - nie skomentowała tego, słyszałem jedynie, jak wstaje i po cichu wchodzi do jej pokoju.
Westchnąłem i zabrałem się za pakowanie moich rzeczy do plecaka. Pod szafką znalazłem kopertę z pieniędzmi, w której od czterech lat chowałem moje kieszonkowe. Teraz było tego bardzo dużo. Odkładałem od momentu podjęcia decyzji o przeprowadzce. Za te pieniądze będę mógł wynająć dla nas mieszkanie. Znajdę pracę i wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze.
Byłem już gotowy. Założyłem plecak i otworzyłem okno. Z daleka widziałem tych dwóch goryli, którzy stali przy bramie i o czymś rozmawiali. Złapałem się framugi rękami, przeskoczyłem na drugą stronę i powoli opuściłem się w dół. Jednak było tam wyżej, niż wcześniej zakładałem i spadłem z głuchym łoskotem na jakieś krzaki. Szybko się pozbierałem i przeskoczyłem przez ogrodzenie. Za nim czekała na mnie Miyo. Przytuliła się do mnie i wtuliła głowę w mój tors.
- Hej, mała, spokojnie. Zatrzymamy się u Yosuke zanim czegoś nam nie wynajmę, znajdę pracę, będzie dobrze. - przycisnąłem ją do siebie mocniej. Na razie potrzebowała tylko trochę ciepła, czego oni dać jej nie mogli. Zresztą, też tego potrzebowałem.
- N-Nie n-nazywaj mnie ma-mała. - powiedziała, pociągając nosem.
- Chodź. - pogłaskałem ją po głowie i złapałem za rękę. Razem poszliśmy do blondyna. Miejmy tylko nadzieję, że nas przyjmie.
***
Zapukałem do jego drzwi. Dom sam w sobie nie był duży, lecz nowocześnie urządzony. Sam nie wiem, jak chłopak mógł to utrzymywać za nędzną pensję sprzedawcy. Gdy tu przez chwilę pomieszkamy, blondyn nie będzie miał wyjścia i przyjmie ode mnie pieniądze. Naprawdę chciałbym mu jakoś ułatwić życie, ale ten sobie nie chce pomóc.
Usłyszeliśmy głośne kroki i krzyk "Już idę!", i w drzwiach pojawił się Yosuke. Miał zmierzwione włosy, koszulkę z jakimś nadrukiem i dresy. W ręku miał kubełek z szybkim ramen. Nasz widok go zaskoczył, do tego jeszcze płacząca Miyo. Bez słowa wpuścił nas do środka.
- Stary, co się stało? - zapytał, gdy zostaliśmy sami. Dziewczyna poszła się przejść, powiedziała, że "chce to wszystko sobie poukładać". Zacisnąłem ręce w pięści.
- Ten sukinsyn ją uderzył. Uderzył ją, rozumiesz?! - złapałem chłopaka za kołnierzyk koszulki i zacząłem nim gwałtownie potrząsać. Cholera, znów nad sobą nie panowałem.
- Hej, hej, Naoki, spokojnie! - blondyn był przerażony moim zachowaniem. - Dobrze rozumiem, że wasz ojciec uderzył Miyo?
- To nie jest nasz ojciec. - syknąłem.
- Ale trzeba to zgłosić na policję! Ona jest jeszcze niepełnoletnia! - zaczął wymachiwać rękami.
- To i tak nic nie da. - wzruszyłem ramionami.
- Dlaczego?!
- Nawet, jeżeli pozwiemy go do sądu, czy coś, on dzięki forsie może każdego przekupić, taka prawda.
Chłopak dogłębnie analizował moje słowa.
- Ale trzeba coś z tym zrobić!
- Nie martw się, zrobimy. Ale teraz miałbym do ciebie prośbę - moglibyśmy u ciebie trochę pomieszakć, dopóki nie znajdę nam mieszkania?
- Taa, spoko, tyle, że jest mały problem. - podrapał się zakłopotany po karku. Uporczywie unikał patrzenia mi w oczy. - Bo widzisz... moja matka wraca jutro ze szpitala.
Miyo będzie lesbijką.
OdpowiedzUsuńSerio nie wiem czemu, tak jakoś wpadło mi do głowy i zostało ;~; Uwielbiam yuri, chyba nawet bardziej niż yaoi, a ona jest taka słodziutka ;_;
Mam nadzieję, że dokończą to, co zaczęli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
( ͡° ͜ʖ ͡°)
( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
Weny,
Alice
Hmnm... Jak o tym tak myślę, nie brałam pod uwagę, że Miyo będzie lesbijką. xD Na początku chciałam ją zrobić hetero, ale teraz... Nie wiem, nie wiem, zobaczy się :v
UsuńTeż uważam, że jest słodka :3